Będąc już w moim mieszkaniu zjadłam kolację i poszłam wziąć prysznic. Gdy skończyłam się myć, zauważyłam, że zapomniałam wziąć ubrań do spania. Weszłam do sypialni, znalazłam ubrania i już tam się przebrałam w luźną bluzkę do pępka i bokserki. Nagle usłyszałam dźwięk przychodzącego sms'a na mój telefon. Podeszłam do szafki nocnej, wzięłam moją komórkę z zamiarem przeczytania wiadomości.
Gdy go przeczytałam szybko ruszyłam w stronę okna, aby je zasłonić. Wyjrzałam przez nie i zobaczyłam Malika opierającego się o swój czarny samochód. Wystawiłam w jego stronę środkowy palec i wykonałam czynność którą miałam zrobić. Chyba go tym gestem wkurwiłam.. walić to.Zapisałam sobie jego numer telefonu i weszłam do łóżka z zamiarem uśnięcia. Jak już usypiałam usłyszałam huk w przed pokoju. Szybko wstałam z łóżka i chciałam wziąć pistolet, ale przypomniałam sobie, że zostawiłam go w kuchni. Nie wiedząc co zrobić schowałam się pod łóżko słysząc kroki zbliżające się do mojego pokoju. Zdążyłam wcisnąć się pod przedmiot i wtedy drzwi się otworzyły, a ja wstrzymałam oddech.
-No Kochanie! Gdzie jesteś? Chcesz się bawić w chowanego?
Matko, czy to Zayn? Zabije go chyba
-Przed oknem byłaś bardziej ''wygadana''.. wiesz, że źle zrobiłaś robiąc taki gest?
Tak, wiem, już wiem..
-No wychodź sama, bo jak ja zacznę szukać i cie znajdę to dobrze nie będzie..
Nie ma mowy, abym wyszła..nie w tym życiu.
-Nie wyjdziesz?... Dobrze, sama tego chciałaś. Ostrzegałem.
Wszedł do łazienki, a ja chciałam już wychodzić spod łóżka i iść do kuchni po broń, ale on wtedy wrócił.
-No cóż w łazience Cię nie ma,więc jesteś na pewno tutaj, no to do roboty... wiesz? szybko pójdzie,bo jesteś w szafie lub pod łóżkiem.
O kurwa! Co teraz? Może on żartował i mi nic nie zrobi?
Właśnie zamknął szafę i kieruje się w moją stronę.
-Skarbie, wiem że jesteś pod łóżkiem.To jak? wychodzisz sama czy mam ci pomóc? Masz 10 sekund na decyzję.. 10, 9..
Dobra, wychodzę, przecież nie będzie tak źle.
-5, 4...
-Dobra wychodzę!
-Dobry wybór kochanie
Nie zdążyłam porządnie wstać, a on już podciągnął mnie i obrócił tak że przylegałam plecami do jego torsu. Przybliżył usta do mojej szyi i sunął nimi w stron mojego ucha.
-No to Kochanie, warto było się chować?
-Taak..
-Skoro tak uważasz,cóż przeprosisz mnie za to co mi pokazałaś?
-Nigdy
-Zły wybór
-Ta, ta
-To przeprosisz?
-Może jeszcze frytki do tego?
-Sama wybrałaś.
Wyjął jedną ręką szmatkę ze spodni drugą ręką mnie trzymając i przyłożył mi ją do ust.
-Mam nadzieję że szybko się wybudzisz, bo jutro szkoła. Dobranoc Ksieężniczko
I odpłynęłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz